09:31

„W KORONIE. NIE MA MIEJSCE JAK DĄB” Nowoczesny komiks z przesłaniem.


Jeżeli kojarzycie komiksy wyłącznie z superbohaterami w trykotach i Kaczorem Donaldem (ewentualnie Asterixem i Thorgalem), macie naprawdę wiele do nadrobienia. Komiksy zawierają ciekawe ilustracje do opisywanych historii, które pomagają nam pobudzić wyobraźnię i według mnie są przez to atrakcyjniejsze od książek. Komiks jest wygodniejszy do czytania i szybciej poznajemy treść przedstawianych w nim historii. Latem wszystko musi dziać się szybko czasu tak mało, wakacje takie krótkie. Komiks „W KORONIE. NIE MA MIEJSCE JAK DĄB” zapewnia ogrom rozrywki, świetnie się go czyta, z przyjemnością ogląda, potrafi zadziwić ; żółw ,małpa i kret niecodzienny dobór bohaterów.



Dobrze jest być kolekcjonerem komiksów i u nas zanosi się naprawdę na sporą kolekcję. Czasy, kiedy o komiksach myśleliśmy wyłącznie w kategoriach niemadrej rozrywki, już powoli mijają. Rynek komiksów rozwija się w Polsce naprawdę nieźle, a oferta „rysunkowych książek” dzięki wydawnictwu TADAM coraz bardziej się rozszerza, starając się trafić w różnorodne gusta i oczekiwania a najbardziej wymagających czytelników.



Tworzenie komiksu dla dzieci i młodzieży to nie lada wyzwanie. Ale od początku, po co nam komiksy książki nie wystarczą? A no nie wystarczą. My dorośli kochamy seriale niższych lub wyższych lotów. Nasuwa się pytanie, filmy nie wystarczą? Seriale zdobyły swoja mocna pozycje dzięki temu, że twórcy mają wolność w prowadzeniu narracji. Mogą prezentować rozbudowane historie ciągnące się latami. Mogłoby się wydawać, że to książki posiadają pałeczkę pierwszeństwa w pobudzaniu wyobraźni. Zaledwie za pomocą słów inspirują do tego, by wyobrażać sobie obrazy, postacie, sytuacje. A komiks?  Mimo że podobnie jak serial oparty jest na sztuce obrazu, znacznie bardziej niż one zmuszą do rozpoznawania emocji, sytuacji, dają możliwość dopowiedzenia sobie dorysowania wydarzeń, które nie zostały wyjaśnione.




Nie bójmy się komiksów a szczególnie tak ciekawych, jak "W koronie nie ma miejsca jak dąb". Wszystko zaczyna się w chwili, gdy żółw Tudo traci skorupę (w niewyjaśnionych okolicznościach co bardzo intryguje moją pięciolatkę). Właśnie odbywają się wybory prezydenckie, a kandydat obiecuje, że wszystkim stworzy dom. Tuto, zgłasza się do niego, bo skoro stracił skorupę, liczy na spełnienie wyborczych obietnic. Nowo wybrany prezydent wykręca się jednak przed pomocą głównemu bohaterowi, twierdząc, że ten nie jest żółwiem, bo przecież nie ma skorupy. Oburzony Tuto postanawia sam znaleźć sobie nowy dom. Tak zaczynają się jego poszukiwania, dzięki którym znajduje tytułowy dąb i nowych przyjaciół.






Komiks posiada warstwę, polityczną co nadaje mu, drugie dno. To od dziecka zależy czy po przeczytaniu komiksu zmartwi się zaginioną skorupą, czy poruszy go niedotrzymanie wyborczych obietnic a może coś innego zaciekawi.  Lena wie kim, jest prezydent i dzięki pani w przedszkolu wie co, to są demokratyczne wybory, wiec ciekawe dyskusje toczą po wielokrotnym przeczytaniu komiksu. Komiks porusza kwestie tożsamości, tak ważną w dzisiejszych czasach. Czekamy z niecierpliwością na kolejne części przygód Tudo. 


6 komentarzy:

  1. Jako dziecko uwielbiałam komiksy, ale prawda jest taka, że dla tych najmłodszych trudno znaleźć coś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Współcześni politycy powinni go przeczytać, może nieco inaczej zaczęli by się zachowywać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię tę książeczkę i jestem ciekawa dalszych przygód bo chyba będą 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. W naszej rodzinie to Mąż jest miłośnikiem komiksów i to pewnie On będzie je czytał z Synkiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. na takim hamau sama bym poleżała;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blondynki kreatywnie , Blogger