Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwa TADAM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwa TADAM. Pokaż wszystkie posty
02:42
"PANI REPORTERKA MYSZ" piąty komiks dla najmłodszych z serii "Trochę hałasu z głębi lasu"
Czy lato, czy zima zawsze jest pora na dobra książkę, lub komiks. Lena zamienia się w mola książkowego i coraz chętniej czyta. Z racji, że jest lato praktycznie wakacje wszystkie swoje zabawki, jak i książki córka zabiera na pole, czyli na dwór hi hi. A tam książki muszą sporo przeżyć przygód, a to na trawniku, a to w domku na drzewie więc muszą być solidne i za to kocham kartonówki przetrwają dosłownie wszystko nawet zalanie ( Lena przetestowała)
01:41
Typowo zadaniowe super trio od wydawnictwa TADAM.
Jak mija wam Majówka? U nas zabawa trwa, bo ciężko to wypoczynkiem nazwać, ale jest wesoło. Pikniki na zielonej trawce i róże zabawy. W przerwie między intensywną zabawą dziewczyny tez nie lubią się nudzić więc sięgają po książki do czytania lub typowo zadaniowe jak super trio od wydawnictwa TADAM.
Książeczki dla dzieciaków, które lubią pokombinować.
Labirynty Pana Łasucha Misia, A wasze dzieci lubią książeczki z zadaniami? Lena bardzo lubi od najmłodszych lat posuwam jej różne karty pracy. Jednak przedstawione wyżej tytuły mają w sobie cos szczególnego. Te trzy aktywizujące książeczki zawierają historyjki a ich bohaterami są nam dobrze znane leśne zwierzęta z komiksów Adama Święckiego, o których pisałam tutaj.
Labirynty są piękne graficznie, bardzo
pomysłowe. Przyciągają uwagę dziecka. Lena z wielką ochotą pokonywała trasy poszczególnych labiryntów. Większość z nich jest dość łatwa, ale posiada tę ogromną zaletę, bo rysując trasy dziecko ćwiczy rękę.
Zadania w książeczkach nawiązują do komiksów co się córce bardzo podoba. Jeśli miałabym porównać czy te zagadki labirynty i zabawy różnią się od tych, które wcześniej posiadałyśmy na pewno wyróżnia je jak dla mnie estetyka wydania. Prosta grafika zachwyca, teksty są duże i zrozumiałe opatrzone dymkami, polecenia mają forme wierszyków. Wszystkie trzy publikacje rozwijają u dzieci wrażliwość artystyczną. Zagadek zabaw i labiryntów jest sporo wszystkie te aktywności rozwijają spostrzegawczość i koncentrację. Dzieci w wieku wczesnoszkolnym jeszcze nie skupiają się tak łatwo i wiele rzeczy je rozprasza, a praca z książeczkami fajnie buduje nastrój skupienia. Lena już troszkę za dużo na tego typu zadania więc uzupełniła książeczki z prędkością światła, teraz pozostało pokolorować obrazki.
Ja osobiście lubię wszelkiego rodzaju książeczki aktywizujące, krzyżówki, zagadki itp więc nie brakuje ich w naszym domu. Bardzo Wam polecam tę serię idealną dla dzieci w wieku 3-4-latka Zawarte w niej kreatywne zadania aktywizują twórcze myślenie, wspomagają zasób słownictwa dziecka i są wspaniałym pretekstem do pogłębiania wiedzy o leśnych zwierzętach.
01:06
„PAPIERNIK, CZYLI SKĄD SIĘ BIORĄ OPOWIEŚCI” – Roch Urbaniak
13:56
„Była sobie dziewczynka” – Piotr Dobry
„Była sobie dziewczynka” to jedna z takich książek, które wciskają w fotel. Książka, którą po prostu trzeba przeczytać od deski do deski i najlepiej kilka razy. Książka, która wzrusza, smuci i złości. Łatwo napisać recenzje np. o przygodach Pippi, bo jest to bardzo radosna postać a jej perypetie są po prostu zabawnie, przyjemne. „Była sobie dziewczynka” opisuje życie dziewczynek od epoki kamienia łupanego po teraźniejszość. Nie są to jednak zwykłe ugładzone historie.
Każda nich przedstawia inną dziewczynkę zamieszkująca dane miejsce, w danym czasie, ale wszystkie te dziewczynki łączy bardzo wiele, często skrajne ubóstwo, przymusowe zamążpójście w bardzo młodym wieku. Sporo tych historii jest bardzo smutnych i wywołały strugi łez podczas czytana zarówno u Leny, jak i u mnie. Treść książki była konsultowana z pedagogiem i psychologiem dziecięcym. Opisuję możliwie najdelikatniej trudne tematy, z którymi borykały się kobiety przez tysiące lat i nadal się borykają.
„Była sobie dziewczynka” to pozycja dzięki, której młodzi czytelnicy mogą poznać losy dziewczynek z różnych epok historycznych i zrozumieć, jak to dobrze być współczesną dzieckiem, bo choć książka jest o dziewczynkach myślę, że i chłopcy powinni ja przeczytać.
Napisałam na początku, że książka wzrusza, smuci i złości. Złość po prostu ogarnia, gdy zdajemy sobie sprawę, że czytamy najprawdziwszą prawdę. Zdarzenia opisane w historiach, do dzisiejszego dnia w wielu miejscach na świecie nie są historiĄ, ale rzeczywistością. Historie są wielowymiarowe, wielopłaszczyznowe i trzeba je popruty przeczytać i przetrawić.
Książka zawiera wiele ciekawych informacji, mimo braku ram czasowych w postaci dat. Pozycja ta zachęca do zgłębienia tematu praw kobiet i ich roli w społeczeństwie.
Myślę, że każda dziewczynka po przeczytaniu takiej książki doceni ile ma szczęścia, że żyje w kraju, w którym panuje wolność oraz równouprawnienie, i gdzie każdy z nas może decydować o samym sobie i własnej przyszłości. Takie budujące jest przesłanie publikacji „Była sobie dziewczynka”.
Książka ma spory format i piękna twardą oprawę. Niestety ilustracje stanowią najsłabszy element tej publikacji. Dziecko wieku szkolnym oczekuje potwierdzenia w ilustracjach treści. Ilustracje wykonał Łukasz Majewski, którego grafikę pamiętam z serii o Ancyklopku gdzie budziła mój zachwyt. Niestety, tym razem naszym zdaniem ilustracje są po prostu smutne ponure i nie jest to wina kolorów.
