15:39

Mapy Montessori DIY

Mapy Montessori DIY
 Mapa Montessori jest jedną z pierwszych pomocy, jakie powstały w naszym domu. Właściwie to mapy, mamy ich kilka. Mapy wykonałam sama z większą lub mniejszą pomocą męża. Na pierwszą mapę oddał swoją niebieską koszulkę hi hi .




Do wykonania mapy w formacie A4 potrzebujemy;

Wydrukowane dwa szablony mapy .
  • Filc w kolorach jak na zdjęciu, wielkości A5 każdy kolor
  • nożyczki
  • klej magik
  • tektura lub deska, na której wykonamy mapę
  • niebieski materiał
Kontynenty wycinamy w odpowiednich kolorach,drugi szablon posłuży nam do złożenia w całość wyciętych elementów.

Mapa podłogowa twister
Z miłości do map i zabaw z figurkami zwierząt, które można układać bez końca na tak wielkiej mapie. Powstała mapa podłogowa na sklejce, ale tu zamiast filcu użyłam polaru. Dlatego że filc szybko się mechaci.
Moje mapy nie są idealne, ale z pewnością długo posłużą nam do geograficznych zabaw. Na początku nazywałyśmy poszczególne kontynenty, na podłogowej nazwy kontynentów przykleiła. Z racji tego, że w Montessori każdy kontynent ma ściśle określony kolor (Afryka – zielony, Europa – czerwony, Azja – żółty, Ameryka Północna – pomarańczowy, Ameryka Południowa – różowy, Australia i Oceania – brązowy, Antarktyda – biały), dziecko dużo łatwiej je kojarzy i zapamiętuje. 



Zabawa z mapą czyli jak utrwalić zdobywaną wiedzę. Kilka kulek ciastoliny i szablon mapy w kolorach Montessori, wydrukowany lub pomalowany kredkami. Folia ochronna lub koszulka na dokumenty i wyklejanie.







W kolejnym wpisie pokażę jak korzystamy z map i co kryje się w tajemniczym kuferku . Warto wykonać globus w stylu Montessori my na początku nauki posiadały takowego.
Koszt wykonania map czy globusa jest naprawdę minimalny, oczywiście można kopic oryginalne pomoce.

00:00

Bajaka pachnąca czekoladą

Bajaka pachnąca czekoladą
Bajaka pachnąca czekoladą to niezwykłe książka, które pachnie!
Wystarczy potrzeć palcem, żeby poczuć zapach czekolady. Sam zapach dla czytelnika jest bardzo kuszący. Biorąc taką książkę do dłoni, ma się ochotę na kosteczkę czekolady albo i dwie.


A co powiecie na wyzwanie polegające na wręczeniu wam wyjątkowo smacznej ulubionej, tabliczki czekolady, której nie możecie zjeść przez 24 godziny,by ją  zwrócić w nienaruszonym stanie?
Takie nietypowe zadanie otrzymali bohaterowie książki pod tytułem ''Bajaka pachnącą czekoladą'' W magiczną opowieść o czekoladowym sklepie Andruszków zabiera nas bibliotekarz Emilian Apli.



Na pierwszych stronach książki poznajemy wyjątkowego bibliotekarza który opowiada o całej ta smaczna historii.



 Głównymi bohaterami czekoladowej książki są Balbin Hilaria, właściciele sklepu z czekolada. Para kochająca czekoladę pewnego dnia zapragnęła odmiany. Balbin w swoje 83 urodziny zapragną zrealizować swoje największe marzenie a jakie to było marzenie?







 Żeby spełnić swe marzenia, musieli oddać komuś pod opiekę swój ukochany sklepik. Ale komu? Jak podjąć tak ważną decyzję w tak krótkim czasie? 
W końcu postanawiają wywiesić ogłoszenie i zaprosić na spotkanie wszystkich chętnych do poprowadzenia ich czekoladowego sklepu.


Chętni stawili się tłumnie, mamy kominiarza, latarnika, zegarmistrza, malarkę, kapelusznika, rybaka, handlarkę jajami i mleczarza.
Wszyscy, którzy przybyli do sklepu otrzymali od Balibi i Hilari po tabliczce przepysznej pachnącej czekolady. Jedynym zadaniem do wykonania przez uczestników Castingu na nowego właściciela sklepu, było przechowanie tabliczki do następnego dnia do godziny 10. Proste prawda?
Ale jak się oprzeć pokusi? Każdy z właścicieli tabliczki czekolady miał swój sposób, ale czy nie zawodny? Czy przestrogi baby porady pomogły? 













Niezdradzająca ........szczegółów napiszę tylko, że jeden z kandydatów otrzymał wielki klucz i został właścicielem sklepu a państwo Andruszkowie spełnili swoje marzenia.
Ilustracje wiernie nawiązują do tekstu zaskakującej historii. Potrafia wywołać uśmiech na buziach dzieci i dorosłych. Tekst nadaje się do nauki samodzielnego czytania. Sporej wielkości czcionka ułatwia zadanie. Estetyka książki zachwyca. Lenie bardzo przypadła do gustu nie tylko,ta ale cała seria pachnących książeczkę.


 Zeszyt pachnący czekoladą można dokupić do książeczki. W zeszycie można rysować i naklejać czekoladki z mlecznej oraz gorzkiej czekolady, doklejać brakujące kawałki czekolad, które zjadła szara łakomczuszka, ozdabiać tort czekoladowymi kuleczkami, borówkami i poziomkami, kolorować zwierzęta, które zjadły czekoladowe kuleczki.






Autorką książki jest Joanna Krzyżanek, a ilustracje stworzył Zenon Wiewiurka.

Fantastycznym pomysłem jest to, że podczas lektury towarzyszy nam prawdziwy zapach czekolady, który pomaga nam zrozumieć, jak trudno było poszczególnym bohaterom oprzeć się spałaszowaniu swojej tabliczki. 

"Bajka pachnąca czekoladą" ukazała się nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu.

Można ją kupić m.in. TU.


03:56

Matematyka w Wielkanocnym wydaniu.

Matematyka w Wielkanocnym wydaniu.
Nauka przez zabawę, czyli odrobina matematyki w Wielkanocnym wydaniu.
Każda okazja jest dobra, by poćwiczyć przeliczanie, dodawanie i odejmowanie.

Liczenie jajeczek prosta zabawa matematyczno-sensoryczna. Polegająca na wyszukaniu jajek ukrytych w pudełeczku z ryżem.

Do zabawy potrzebne są;

-ciastolina do ulepienia gniazdek,
-glina do ulepienia jajeczek (czekoladowe za szybko znikały niepoliczone hi hi)
-kolorowy ryż.







Jajeczka wykorzystałyśmy do układania na kartach do pobrania tu.




Koszyk z tektury, plastikowe jajeczka i dodajemy. Lenka wrzuca odpowiednią ilość jajeczek przez czerwone rolki z lewej i prawej strony, a potem liczy jajeczka i wstawi w kieszonkę koszyczka wynik. ( dwa plusy to wymogi blondynki )






Dodawanie i odejmowanie  czekoladowych kaczuszek. Zanim słodkości trafią do koszyczka lub brzuszka, wystarczy kartka cygerki i dodajemy.  






Możliwość zabaw jest na prawdę sporo wystarczy tylko chcieć. Spróbujcie pobawić się tak z dziećmi na pewno im się spodoba. 

01:23

Zając z drewna

Zając z drewna

Ozdabiamy dom na Święta Wielkanocne oczywiście DIY. Wielkanocne dekoracje wprowadzają do domu klimat świątecznej radości. Dekorować można dom nie tylko od środka, ale i na zewnątrz. Nie ograniczając się, do Wielkanocnych wieńców dekoracji drzwi, powstał zajączek.


Zając Wielkanocny jeden z symboli Wielkanocnych według tradycji zając chodzi z koszykiem wielkanocnym i zostawia prezenty. Zazwyczaj są to drobne upominki lub słodycze a kto jak kto dzieciaki czekają na zajączka.



Zajączek jest wykonany z desek z odzysku przez dziadka blondynki .


Postanowiliśmy polować kicaja na pastelowe kolory. Miałyśmy resztkę białej farby z malowania kuchni . Na talerzykach plastikowych połączyłyśmy kolorowe farby plakatowe z biała .






Zajączka pomalowała blondynka bardzo dokładnie z obu stron.




Prezentuje się cudnie choć troszkę te paski dodały mu kilogramów hi hi.

Wpis powstał w ramach Projektu Zwierzaki Cudaki 3 



10:51

Katar u dzieci to koszmar rodziców.

Katar u dzieci to koszmar rodziców.

Męczący katar towarzyszył nam całą zimę prawdziwy koszmar. Z nadejściem wiosny miałem nadziej, że sytuacja troszkę się zmieni, lecz niestety zielone gluty wcale nas upuścić nie chciały. Dzięki mojej przyjaciółce Marzenie Gostomczyk miałyśmy przyjemność testować NOZITIX® Już po pierwszej aplikacji byłam mile zaskoczona. Preparat stosowałyśmy obie ja i pięcioletnia Lena, ponieważ męczył nas uporczywy katar. Pierwsze co mnie zaskoczyło to fakt, że po aplikacji spray nie spływa ze ścianek nosa, co jest wielkim plusem. Ogromny plus należy się za prosty i naturalny skład sprayu NOZITIX®: woda oczyszczona, olej z oliwek oczyszczony, glicerol, laktoferyna, sól dwusodowa kwasu 18-B-glicyryzynowego, olej z pachnotki zwyczajnej, dwuwodorofosforan sodu dwuwodny, octan DL-alfa-tokoferylutotarolwodorofosforan sodu, olej miętowy, olej z jodły syberyjskiej, sól sodowa EDTA, olej eukaliptusowy. Wcześniej stosowałyśmy inne preparaty, które hamowały na pewien czas katar, ale bardzo wysuszały śluzówkę. Co bardzo ważne spray NOZITIX® nie wysusza śluzówki nosa. A co najważniejsze jest bardzo skuteczny. Katar ustąpił u mnie po około 8 dniach stosowania u córki 10 dniach lek można, stosować do 14 dni. Kolejnym atutem jest to, że można go zastosować już u 3-letniego dziecka. Córka chętnie dała sobie aplikować NOZITIX® myślę, że za sprawa miętowego olejku czuła taka świeżość przy oddychaniu. Jest to produkt wielozadaniowy, który możemy stosować podczas infekcji nosa o podłożu wirusowym, bakteryjnym i alergicznym, suchości błon śluzowych nosa i katarze. Jedyne co nam się nie podoba to słabe ciśnienie, z jakim jest podawany lek. Musiałam kilkukrotnie przycisnąć, by sprej został dobrze aplikowany do noska. A przy wiercącym się dziecku wolałabymto zrobić szybko za jednym przyciśnięciem. Preparat polecam jest bardzo wydajny.





Copyright © 2016 Blondynki kreatywnie , Blogger