Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwa Nasza Księgarnia- Gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwa Nasza Księgarnia- Gry. Pokaż wszystkie posty
06:37
10:04
"Lisek Urwisek" sprytny smakosz ciast.
Dziś mam dla Was przedpremierową recenzję wyjątkowej gry o tytule "Lisek Urwisek" w której gracze nie rywalizują ze sobą nawzajem, ale z grą. Zainteresowani?
09:30
Kafelkowa gra kolejowa "Jedzie pociąg z daleka"
Już niedługo, bo 25 listopada obchodzony jest Dzień Kolejarza. Święto to dla nas stało się doskonałą okazją do zgłębienia tajników pracy kolejarza a wiedza najlepiej zostaje przyswojona podczas zabawy, więc gramy w fantastyczną grę "Jedzie pociąg z daleka"
Autorem tej kafelkowej gry jest Jeffrey D. Allers. Piękną oprawę graficzną stworzyła nasza polska ilustratorka, znana z wielu książeczek dla dzieci Nikola Kucharska. Gra ma proste zasady, wymagające jednak planowania i obserwacji działań przeciwników.
Zawartość zgrabnego pudełeczka to
- instrukcja,
- 4 ramki do gry ze stacjami,
- 2 dwustronne plansze punktacji
- 60 kafelków torów (każdy gracz otrzyma,
- 15 własnych w kolorze pasującym do ramki)
- 16 lokomotyw (w 4 kolorach)
- 20 żetonów (4 małe i 16 dużych).
Pierwszym krokiem jest złożenie ramek po jednej dla każdego gracza, które wyznaczają pole gry, na nich może zmieścić się maksymalnie 15 kafelków w kolorze wybranej ramki. To za pomocą kafelków każdy gracz buduje swoją sieć kolejową, po której jeżdżą jego pociągi. Każda z nich musi dotrzeć do innego miasta. Im szybciej tam dotrze, tym więcej punktów zdobędzie. Każdy gracz musi zerkać na plansze innych graczy, bo gracze jednocześnie wykonują te same akcje budując swoją sieć i mogą wybrać ta samą stację kolejową dla swoich pociągów. Proste prawda, ale uwaga trzeba tak dokładać kafelki torów by unikając kraks kolejowych.
Gracz, który pierwszy dotrze do stacji umieszcza swój zancznik na planszy punktowej zależności od miejsca, na którym przybyliśmy na konkretną stację np pierwszy na stacji różowej 18 pk drugi 10 itd. Wyścig trwa aż wszyscy uczestnicy pozbędą się kafelków lub ich lokomotywy dotrą do stacji. Poszczególne stacje przynoszą graczom różne punkty.
Blondynka bardzo się cieszy, że może sama grac ze sobą w grę uwielbia bić własne rekordy. Córka bardzo lubi gry kafelkowe. Jedzie pociąg z daleka jest naszą trzecią grą tego typu i Lena coraz lepsza jest w te klocki a własciwe kafelki. Już podczas pierwszej rozgrywki załapała zasady i odnotwała zero kraks a mi się jedna przydarzyła a i wtedy lokomotywy uczestniczące w kraksie muszą zostać ściągnięte z planszy i nie mogą więcej uczestniczyć w rozgrywce co gorsze podobnie jest, gdy jakaś lokomotywa dojedzie do miasta, w której już stoi lokomotywa, to zostaje ona ściągnięta z pola gry. Wiec naprawdę trzeba mieć oczy dokoła głowy i trzeba dobrze przemyśleć co, gdzie i kiedy dołożyć i poruszyć. Gra ma aż 3 warianty które mocno frapuja Lenke więc gramy.
Zgodnie z informacją od wydawcy gra przeznaczona jest dla graczy 7+, ale myślę, że 5 latek z powodzeniem poradzi sobie z podstawową wersją gry. Idealna gra rodzinna, jedynym ograniczeniem jest ilość plansz, bo jest ich zaledwie 4, ale myślę, że przy większej liczbie nie moglibyśmy śledzić działań innych graczy. Jak dla mnie gra idealna troszkę tylko mało stabilne są drewniane pociągi, ale estetyka i solidne wykonanie zachwyca.
Lena zawsze bardzocieszy się z dodawanych do gier prze Nasza Ksiegania niespodzanek a są nimi dwa dodatkowe elementy, czyli karta mogamocy (ma już ich sporo) i naklejka /malowanka kto jest właścicielem gry.
Gra świetnie sprawdzi się jako prezent. Bardzo Wam polecam tę grę, szczególnie jeśli lubicie gry kafelkowe, przy których trzeba sobie trochę pokombinować. A jeśli gra Wam się bardzo podoba zapraszam na konkurs do wygrania aż trzy egzemplarze
"Jedzie pociąg z daleka " tak więc proszę wsiadać drzwi zamykać i w zdjęcie klikać.
01:22
Ślimaki to mięczaki
Lubicie ślimaki? Ja bardzo o ile mi kapustki w ogródku nie obgryzają. Oślizgłe ślimaki to zwierzęta zaliczane do gromady mięczaków, ale co ciekawe według naukowców UE, ślimak jest rybą wyjątkową, bo jedyną rybą, którą da się utopić. Jeśli jednak nie jesteście amatorami ślimaków na talerzu i nie zamierzacie ich topić w zupie, to zapraszam Was na szalony wyścig w roli głównej Ślimaki to mięczaki.
Już sama grafika tej gra wymiata. Równie barwnej planszy do gry jeszcze nie widziałam, ale autorem grafiki jest Maciej Szymanowicz, który jest bardzo zdolnym twórcą i jego ilustracje możecie podziwiać m.in. w najnowszej książce wydawnictwa Nasza Księgarnia Krasnoludki. Również na planszy gry "Ślimaki to mięczaki" mamy jednego słodkiego krasnala bardzo lubię takie subtelne powiązania.
W pudełku "Ślimaki to mięczak"i mamy:
-instrukcję
- trzyczęściową planszę
-6 drewnianych pionków w kształcie ślimaka
-4 kostek z kolorowymi ściankami,
-6 znaczników ślimaków
-40 żetonów, które wizualnie przypominają śmieci.
"Ślimaki to mięczaki" to bardzo prosta gra dla dzieci od 5 roku życia, ale jestem pewna, że i młodsze maluchy będą się świetnie bawić, a i dorośli znajda tu ciekawą rywalizację. Gra pozwala rozwijać motorykę małą, poprawia koncentrację, ćwiczy wyobraźnię i orientację przestrzenną, idealna gra dla początkujących graczy.
Po rozłożeniu tej bajecznej planszy należy ustawić ślimaki, na starcie i rozlosować miedzy graczy znaczniki żetony śmieci ustawamy z boku. My gramy w wersję dla 3 graczy, więc rozlosowujemy po dwa znaczniki, które winne być niejawne dla pozostałych graczy. Ślimaki widniejące na naszych znacznikach dadzą nam na koniec rozgrywki punkty. Odgadnięcie, na jakich kolorach ślimaków zależy przeciwnikom, mocno intryguje Lenę, więc trzeba pilnować swoich znaczników.
Ruch ślimaków odbywa się przy użyciu kości, gracze sterują wszystkimi ślimakami. Losowość jest spora, ale mechanika gry bardzo nam się podoba, Lena lubi gry strategiczne. W grze uczestniczą wszystkie ślimaki i kości im przypisane. Gracz w swojej turze rzuca kośćmi i wykonuje 4 (posunięcia) akcje. Ruchu za każdym razem o jedno pole do przodu w wybranym przez nas kolorze ślimaka lub kolorze kwiatu, na którym dany ślimak stoi. Można przesuwać się wszystkimi ślimakami lub tylko jednym kilkukrotnie. Należy pamiętać, że im dalej nasz ślimak (kolor ślimaka ze znacznika) popełznie na planszy, tym mniej punktów zdobędzie.
Każde pole jest opatrzone cyferką, która oznacza ilość punktów. Jeśli choć jeden ślimak przekroczy linię mety, tura się kończy. Należy podliczyć punkty i pobrać odpowiednia ilość żetonów ze stosu i powtórzyć rozgrywkę. Dopiero po drugiej turze można wyłonić zwycięzcę, czyli gracza z największą liczbą zdobytych żetonów śmieci.
Śliczne ślimaki wedrują przez las i zbierają śmieci, genialne prawda! Element edukacyjny w tej grze to jej kolejny atut. Podczas spaceru możemy sami pozbierać śmieci w lesie, skoro ślimaki dają rade. Im wolniej idziemy, tym więcej dostrzegamy zarówno grając w grę cieszymy oko cudną grafiką i spacerując po lesie dostrzegamy cudowną przyrodę, ale i zwykłe śmieci. Wystarczy się schylic i zabrać co "nasze".
11:16
Bukiet – kwiaciarnia w domu
Pogoda dopisuje mimo że mamy późną jesień, prócz jesiennych liści nadal możemy podziwiać kwiaty.
Nie straszna mi nadchodząca zima, kiedy w moim sercu...najpiękniejszy bukiet, barwami lata rozkwita. Kochamy kwiaty, które zdobią nasz cudowny świat i piękną grę "Bukiet" wydawnictwa Nasza Księgarnia.
Bukiet
Wouter van Strien
ilustrator: Przemysław Fornal
wiek: 8-108 lat
liczba graczy: 1-5
czas gry: 20 minut
płeć: chłopiec / dziewczynka
wymiary: 135 x 190 x 41
waga: 600 gramów
liczba graczy: 1-5
czas gry: 20 minut
płeć: chłopiec / dziewczynka
wymiary: 135 x 190 x 41
waga: 600 gramów
Z racji, że mieszkamy w górach i folklor jest częścią naszej tradycji, folklorystyczna szata graficzna bardzo przypadła nam do gustu.
W zgrabnym pudełeczku mamy:
- dwa bloczki z kwiatami dwa pozomy trudności A i B
- ołówki.
- żeton gracza
- 6 kostek do gry
Gra polega na ścinaniu kwiatów, tak aby, jak najlepiej i najdokładniej realizować zamówienia złożone przez naszych klientów. Wszyscy gracze mają swoje pola, czyli sześć zagonków a na tych zagonkach hodujemy kwiaty w 6 kolorach: żółtym, czerwonym, różowym, niebieskim, zielonym i białym. Rolę klienta w tej grze mają małe kostki które (zamawiają) określoną liczbę oraz kolor bukietów.
Pozornie poste działania wymagają dokładności w realizacji zleceń, bo zadowolony klient pomogą zdobyć punkty. Niewłaściwa realizacja zamówienia sprawia, że klient jest niezadowolony, za co gracz otrzyma punkty ujemne. Oczywiście punkty zdobywamy również za najszybsze wycięcie ze wszystkich pól kwiatów danego koloru oraz oczyszczenie zagonka z rosnących na nim kwiatuszków. Zwycięzcą jest ten hodowca, który po podsumowaniu uzyska najwięcej punktów.
Przygotowanie do gry jest szybkie i nie wymaga dużego zagospodarowania przestrzeni jak w przypadku standardowych planszówek. Wystarczy rozdać arkusze z kwiatami i ołówki graczom i ruszamy z zabawą.
Na każdym polu rosną kwiaty w pięciu kolorach, znajdziemy też białe kwiaty, które mają rolę jokera. Gracz, który ostatnio kupił lub zebrał kwiaty- zaczyna rozgrywkę, kładąc przed sobą czarny żeton i rzuca kostkami. Z wyrzuconych kostek wybiera jedną w kolorze, w którym chce ściąć kwiaty, resztę kostek przekazuje kolejnemu graczowi.
Następni gracze kolejno rzucają kostkami i ścinają zamówione na swojej kartce kwiaty, i tak do skończenia kostek na stole. Drugi gracz bierze żeton rozpoczynający grę i rzuca wszystkimi kostkami, wybiera kostkę i zaznacza na polu ścięte kwiaty itd. Gra strategiczna więc kombinowania jest sporo. Zasady ścinania są proste, można ścinać kwiaty sąsiadujące ze sobą w pionie lub poziomie, jak również te znajdujące się na sąsiadujących polach. Nie można ścinać już otoczonych pętelką kwiatów, czyli ściętych wcześniej. Można ściąć kwiaty innego koloru, ale to wywołuje niezadowolenie klienta i ujemne punkty.
Wygrywa gracz posiadający na koniec gry najwięcej punktów.Gra stosuje dość ciekawą mechanikę, jednak bardzo losową Nigdy nie wiemy ile oczek, wypadnie na kostkach i jakie kostki nam zostaną do wyboru.
"Bukiet" oczarowała nas przede wszystkim swoim wyglądem i wykonaniem. Karty są bardzo żywe, kolorowe, a tematyka ciekawa. W aspekcie wizualnym gra jest u mnie na bardzo wysokim poziomie. "Bukiet" choć na początku przede wszystkim zachęciła nas swoim wyglądem, to jednak oferuje zdecydowanie więcej. Proste zasady, sporo myślenia, dużo kostek to tylko część zalet, jakie posiada ten tytuł. Gra rozwija zdolności matematyczne i ogólną sprawność intelektualną dzieci szkolnych.
Zakochałyśmy się w gatunku roll&write (turlnij i zapisz) i na pewno sięgniemy po inne gry tego typu.
07:48
ZABAWA I NAUKA – 3 NAJLEPSZE WAKACYJNE GRY
Lato tuż, tuż. A wraz z nim zbliżają się wakacje, czas małych i dużych podróży.
Co wziąć, by się nie nudzić podczas wyjazdu?
Dobrą grę, która uatrakcyjni podróż, umili deszczowe wakacje i rozkręci znudzone towarzystwo. Mamy dzisiaj do zaproponowania aż trzy idealne gry na wakacje Wydawnictwa Nasza Księgarnia- Gry.





